-
Sobota, 31 grudnia 2011
-
Cholerne ASPCA, co widze ich reklame to mam ochote ryczec i zaadoptowac jeszcze z 5 kotow. I pare psow. :(
-
A wczesniej moze kino, wypadaloby sprawdzic, ktora wersja filmowa The girl with the dragon tattoo lepsza.
-
[^agba] tzn. z wygodnej kanapy w cieplym mieszkaniu obejrzymy pewnie te spadajaca kule na Times Square ;)
-
Chyba powoli zdrowieje. Antybiotyki skonczone, wiec niech mi sie nie wazy choroba wracac. Plany Sylwestrowe - zadne :)
-
Ludzie juz zbieraja sie na Times Square. W zasadzie nie mam pytan. Tylko za cholere nie rozumiem ;) Za zadne skarby by sie nie dalo mnie dzis tam zaciagnac.
-
-
Środa, 28 grudnia 2011
-
Oho, chyba powoli zaczynam zdrowiec. Czy za to zaczyna chorowac G.? Alez.
-
-
Wtorek, 27 grudnia 2011
-
Ledwie zyje, dzien czwarty. Powoli zaczyna mi sie to nie podobac. Ilez mozna?
-
-
Poniedziałek, 26 grudnia 2011
-
Bezceremonialnie wkłada puchaty lepek do kubeczka z woda i zaczyna slodko chleptac. Przecież, ze ona lepsza od tej z kociej miseczki!
-
Człowiek ledwie żyje, tak chory. Postanawia za jednym przebiegiem przynieść sobie do łóżka kawę i szklankę wody. A co robi wtedy kochany kotecek?
-
Oraz, tak, owszem, u mnie w tv tez Kevin sam w domu. I w Nowym Jorku. Takze czuje sie prawie jak w Polsce.
-
W zasadzie pewnie bede pewnie niedlugo miala okazje zapytac samego Alana (nie odpuszcze mu tego zaleglego autografu). Hehe (jasne, ze sie nie odwaze).
-
[^agba] nie bylabym soba, gdybym nie zapytala go co sadzi o Mii i Alanie. No i G. twierdzi, ze sie nie przespali. Iiii tam, akurat.
-
G. dal filmowi druga szanse i tym razem faktycznie ogladal. Co wiecej, stwierdzil, ze film fajny.
-
Czy sie poryczalam ogladajac "Love actually"? Alez.
-
-
Sobota, 24 grudnia 2011
-
[^jadeitt] no, chociaz raz mi sie udalo :)
-
A w sprawie potraw, ktore mamy przyniesc dzis na Wigilie, zrobione jest poki co wielkie NIC.
-
[^agba] (z przytupem i infekcja zatok, ale oj tam).
-
[^agba] w ogole ten rok (chujowy z jednej strony bardzo) skoncze zdaje sie z radosnym przytupem. A 2012 bedzie lepszy i juz.
-
Tak, te wlasnie mijajaca Wigilie Wigilii zapamietam na zawsze. W dobrym tego slowa znaczeniu ;)
-
-
Piątek, 23 grudnia 2011
-
Yyyyyyyy. (i zapadla w lekki stupor)
-
-
Czwartek, 22 grudnia 2011
-
-
[^agba] that being said - poszlam zaglosowac online.
-
Jesli zas chodzi o tutejszego X-Factora to jestem za Joshem. Choc jak wygra Melanie to tez nie bedzie zle. Oboje zasluguja.
-
Ledwie. Zyje. Swieta najchetniej bym przespala. Powoli godze sie z tym, ze nie bardzo bede miala kiedy cokolwiek ugotowac. Plany kuchenne okroilam do minimum.
-
-
Środa, 21 grudnia 2011
-
Czy wrocilam przed chwila z pracy? Alez.
-
-
Piątek, 16 grudnia 2011
-
Ledwo, kurwa, zyje. Ile jeszcze takich dni (zanim wyzione ducha lub...), ja sie pytam?
-
-
Wtorek, 13 grudnia 2011
-
[wiadomosci.onet.pl](s) mhm, dlaczego wiedzialam w jakim to kraju zanim otworzylam artykul?
-
-
Poniedziałek, 12 grudnia 2011
-
Ogolnie dzis jestem na nie. I wszystko chuj. O.
-
[^agba] i tak dzis wrocilam do domu z ekstraktem z wanilii, skrobia kukurydziana i czerwonym barwnikiem spozywczym. Miedzy innymi.
-
Co dzien mam inna koncepcje co do tego co zrobic na swieta. Nastepnie kupuje skladniki (te o dlugim terminie spozycia). Po czym ochota na mi przechodzi.
-
[^agba] innym kraju ;)
-
Wsluchalam sie w siebie i wychodzi mi, ze jedyne na co mam ochote to usnac i obudzic sie gdzies tak pod koniec kwietnia (bo bedzie juz cieplo). Najlepiej tez w
-
[^agba] czy w zwiazku z tym pojde w ekstremum i przesiedze caly na kanapie? Niewykluczone.
-
Dzis urlop. Pierwszy raz (PIERWSZY!) dzien urlopowy, podczas ktorego nigdzie nie jade. Ani znikad nie wracam. Zupelnie nie w moiim to stylu. Smutno!
-
-
Sobota, 10 grudnia 2011