-
Sobota, 28 stycznia 2012
-
Zeby mi bylo weselej w podrozy - znow nie moge ruszac szyja.
-
[^jadeitt] huhuhuhuhu. Wreszcie ^jadeitt zlapalam na blipie, po 3tyg. chyba prob :P
-
Pozegnalna happy hour z ulubionymi coworkersami, czyli w zasadzie wszyscy, wyjawszy suke (to spory eufemizm) szefowa, b.b. dobra.
-
Jestem woooooolna. Rany, jeszcze to do mnie nie dociera. Tzn. za 2 tyg. sie zniewole ponownie, ale gorzej niz bylo byc nie moze to pewne :)
-
-
Piątek, 27 stycznia 2012
-
Czwartek, 26 stycznia 2012
-
B. fajna reklama (nie pamietam kiedy ostatni raz mi sie jakakolwiek az tak podobala).
-
Nowy sezon SVU poki co bdb. Nowi w obsadzie bdb (a Danny Pino calkiem calkiem w moim typie).
-
Oraz DWA. I wlecze mi sie ten tydzien jak flaki z olejem.
-
Wydalam $78, by zuzyc $30 kupon, ktory sie ma przeterminowac. Znaczy 78 miast 108. Znaczy osiagnal gap swym kuponem zamierzony cel. Bo nie potrzebowalam nic ;)
-
-
Środa, 25 stycznia 2012
-
Z kazdym dniem wychodze z roboty (punkt 6pm, oczywiscie) z coraz szerszym usmiechem na ustach. Jeszcze trzy dni.
-
-
Niedziela, 22 stycznia 2012
-
Siedem lat mi tu stuknelo (w zeszlym tygodniu, aaa!), a dalej mam dosc mgliste pojecie o regulach footballu.
-
Choc sklaniam sie ku druzynie, w ktorej gra Gronkowski. Ze wzgledu na nazwisko, oczywiscie. Li i tylko.
-
[^agba] least, zwisa mi kto wygra.
-
Pfff. G. mnie zostawil i ogladal pojechac futbol do siostry. Znaczy ja moglam jechac tez, sek w tym, ze na dworze zimno, do siostry daleko. Oraz, last but not
-
-
Sobota, 21 stycznia 2012
-
Wsciekle sypie. Pierwsze biale g... od Halloween, kiedy to spadlo 30cm+ (i nie mialam pradu przez 4 dni - dlugo bede to pamietac).
-
-
Piątek, 20 stycznia 2012
-
Szesc! I postanowilam sama sobie zaserwowac domowa zumbe i teraz brak mi oddechu (a skonczylam sie ruszac 10 min temu, aaaaa!).
-
-
Czwartek, 19 stycznia 2012
-
Siedem! I poszla zatanczyc. (no, na razie metaforycznie, ale niech mnie kule bija, jesli od marca nie wroce na zumbe)
-
[^precious] [^precious] o! Bdb +1. W zasadzie juz zaczelam realizowac ;)
-
-
Środa, 18 stycznia 2012
-
Mwahahahaha. Zaśmiala się diabolicznie. Odliczyla: 'Osiem!' I poszła skakać z radości.
-
-
Niedziela, 15 stycznia 2012
-
Nie powiem, odkad mialam toto pierwszy raz w reku (w Polsce notabene, nie tutaj) sama zastanawialam sie czy by sobie nie sprawic. Tylko nie bardzo wiem po co ;)
-
[^agba] i wszyscy zabieraja je ze soba na te wspomniane mecze koszykowki ;)
-
Na wczorajszym meczu koszykowki 10latkow (gral nephew in spe), zaobserwowalam, ze prawie kazde okoliczne dziecko tak od 4 lat+ i kazdy tatus posiada iPada.
-
-19C. Mam ochote wrocic do lozka i zakopac sie pod koldra poki nie bedzie tak co najmniej -5C. I chyba tak zrobie, przynajmniej dzis.
-
-
Sobota, 14 stycznia 2012
-
Dobra, trzydniowy weekend czas zaczac.
-
[^agba] ulubiona byla szefowa. Bdb. I spotkanie i kolacja.
-
W ramach chodzenia w wolnym czasie tam i z kim chce, nie tam gdzie by wypadalo. Olalam pracowa impre swiateczna, w zamian za to spotykajac sie z
-
Z tym blipem to jest ostatnio tak, ze jak juz nadrobie jedno badz dwudniowe zaleglosci w czytaniu, wybywa mi wena by cokolwiek napisac samej ;)
-
-
Środa, 11 stycznia 2012
-
Nikt sie nie spodziewa hiszpanskiej inkwizycji. Tyle dzis powiem.
-
[^agba] na swoja obrone mam tylko to, ze nie odwinelam z butelki sreberka. Choc nie wiem czy to wystarczy, by mnie wytlumaczylo ;)
-
[^precious] ekhem, ja tak juz ze dwa razy takie z zakretka otwieralam korkociagiem. I jeszcze sie dziwilam co tak latwo i szybko sie wkrecil ;)
-
[^dees] +1 (ja oczywiscie z pol-dniowym poslizgiem)
-
-
Sobota, 7 stycznia 2012
-
16C. I pachnie wiosna. Scary shit.
-
Na dworze +14C. Po niedawnych (3 dni temu?) -19C. Moja meteopatia ma sie rewelacyjnie. Nigdy nie bylo jej lepiej.
-
I znow jestem jeden dzien blizej do odzyskania dawnego zycia. Bdb, tylko niech ten czas troche szybciej leci. I reszta niech sie szybciej staje.
-
-
Czwartek, 5 stycznia 2012
-
Ja pierdole. Ale juzniedlugojuzniedlugojuzniedlugojuzniedlugo. Kurwa. Chce swoje zycie z powrotem w swoje rece.
-
[^jasnygwintt] + miliard. A dokladnie to tak ze 365 dni.
-
-
Środa, 4 stycznia 2012
-
-17C. To ide. (tyle dobrego, ze chociaz nie ma sniegu - hmmm, w sumie to chyba za zimno, by spadl)
-
Czyli - pod puchowa kurtka bede miala na sobie top na ramiaczkach, bo inaczej sie nie da.
-
[^agba] co oznacza mniej wiecej tyle, ze w robocie jutro (tak jak i dzis) bedzie suszej niz na Saharze, a stopni ok. 30C z hakiem.
-
A jutro wraca do mnie zmniejszony pierscionek. Juz sie nie moge doczekac.
-
Odczuwalna -19C. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
-
-
Poniedziałek, 2 stycznia 2012
-
No nie wiem, jesli nie obejrzalabym wczesniej szwedzkiej wersji to pewnie ta amerykanska spodobalaby mi sie bardziej. A tak to pfff.
-
-
Sobota, 31 grudnia 2011
-
Cholerne ASPCA, co widze ich reklame to mam ochote ryczec i zaadoptowac jeszcze z 5 kotow. I pare psow. :(
-