Aga

Imię i nazwisko
Aga
Lokalizacja
NY, USA
WWW

  • Sobota, 28 stycznia 2012

    • 17:19

      Zeby mi bylo weselej w podrozy - znow nie moge ruszac szyja.

    • 15:47

      [^jadeitt] huhuhuhuhu. Wreszcie ^jadeitt zlapalam na blipie, po 3tyg. chyba prob :P

    • 04:25

      Pozegnalna happy hour z ulubionymi coworkersami, czyli w zasadzie wszyscy, wyjawszy suke (to spory eufemizm) szefowa, b.b. dobra.

    • 04:22

      Jestem woooooolna. Rany, jeszcze to do mnie nie dociera. Tzn. za 2 tyg. sie zniewole ponownie, ale gorzej niz bylo byc nie moze to pewne :)

  • Piątek, 27 stycznia 2012

    • 14:14

      A teraz do roboty. Po. Raz. Ostatni. Hurrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaa!!!!!!

    • 14:13

      Dzien dobry. Oraz snila mi sie ^dees. I Paryz. Znaczy nie ten zeszloroczny, tylko, ze przyjechalam jeszcze raz ;)

    • 02:48

      Jeden! Oraz wyciagnelam walizke. Koty czuja juz co sie swieci. Bidulki.

  • Czwartek, 26 stycznia 2012

    • 14:08

      B. fajna reklama (nie pamietam kiedy ostatni raz mi sie jakakolwiek az tak podobala).

    • 04:12

      Nowy sezon SVU poki co bdb. Nowi w obsadzie bdb (a Danny Pino calkiem calkiem w moim typie).

    • 04:08

      Oraz DWA. I wlecze mi sie ten tydzien jak flaki z olejem.

    • 04:07

      Wydalam $78, by zuzyc $30 kupon, ktory sie ma przeterminowac. Znaczy 78 miast 108. Znaczy osiagnal gap swym kuponem zamierzony cel. Bo nie potrzebowalam nic ;)

  • Środa, 25 stycznia 2012

    • 02:19

      Z kazdym dniem wychodze z roboty (punkt 6pm, oczywiscie) z coraz szerszym usmiechem na ustach. Jeszcze trzy dni.

  • Wtorek, 24 stycznia 2012

    • 04:15

      Ledwie zdazylam mrugnac, a skonczyl sie drugi set. Mrugnelam znow i po meczu. I kicha.

    • 03:23

      Cztery! A teraz ogladam Radwanska.

  • Niedziela, 22 stycznia 2012

    • 22:27

      Siedem lat mi tu stuknelo (w zeszlym tygodniu, aaa!), a dalej mam dosc mgliste pojecie o regulach footballu.

    • 22:21

      Choc sklaniam sie ku druzynie, w ktorej gra Gronkowski. Ze wzgledu na nazwisko, oczywiscie. Li i tylko.

    • 22:18

      [^agba] least, zwisa mi kto wygra.

    • 22:14

      Pfff. G. mnie zostawil i ogladal pojechac futbol do siostry. Znaczy ja moglam jechac tez, sek w tym, ze na dworze zimno, do siostry daleko. Oraz, last but not

  • Sobota, 21 stycznia 2012

    • 18:06

      Wsciekle sypie. Pierwsze biale g... od Halloween, kiedy to spadlo 30cm+ (i nie mialam pradu przez 4 dni - dlugo bede to pamietac).

  • Piątek, 20 stycznia 2012

    • 01:24

      Szesc! I postanowilam sama sobie zaserwowac domowa zumbe i teraz brak mi oddechu (a skonczylam sie ruszac 10 min temu, aaaaa!).

  • Czwartek, 19 stycznia 2012

    • 01:33

      Siedem! I poszla zatanczyc. (no, na razie metaforycznie, ale niech mnie kule bija, jesli od marca nie wroce na zumbe)

    • 01:30

      [^precious] [^precious] o! Bdb +1. W zasadzie juz zaczelam realizowac ;)

  • Środa, 18 stycznia 2012

    • 01:42

      Mwahahahaha. Zaśmiala się diabolicznie. Odliczyla: 'Osiem!' I poszła skakać z radości.

  • Niedziela, 15 stycznia 2012

    • 16:27

      Nie powiem, odkad mialam toto pierwszy raz w reku (w Polsce notabene, nie tutaj) sama zastanawialam sie czy by sobie nie sprawic. Tylko nie bardzo wiem po co ;)

    • 16:27

      [^agba] i wszyscy zabieraja je ze soba na te wspomniane mecze koszykowki ;)

    • 16:26

      Na wczorajszym meczu koszykowki 10latkow (gral nephew in spe), zaobserwowalam, ze prawie kazde okoliczne dziecko tak od 4 lat+ i kazdy tatus posiada iPada.

    • 16:16

      -19C. Mam ochote wrocic do lozka i zakopac sie pod koldra poki nie bedzie tak co najmniej -5C. I chyba tak zrobie, przynajmniej dzis.

  • Sobota, 14 stycznia 2012

    • 16:05

      Dobra, trzydniowy weekend czas zaczac.

    • 16:00

      [^agba] ulubiona byla szefowa. Bdb. I spotkanie i kolacja.

    • 16:00

      W ramach chodzenia w wolnym czasie tam i z kim chce, nie tam gdzie by wypadalo. Olalam pracowa impre swiateczna, w zamian za to spotykajac sie z

    • 15:53

      Z tym blipem to jest ostatnio tak, ze jak juz nadrobie jedno badz dwudniowe zaleglosci w czytaniu, wybywa mi wena by cokolwiek napisac samej ;)

  • Środa, 11 stycznia 2012

    • 13:48

      Nikt sie nie spodziewa hiszpanskiej inkwizycji. Tyle dzis powiem.

    • 02:24

      [^agba] na swoja obrone mam tylko to, ze nie odwinelam z butelki sreberka. Choc nie wiem czy to wystarczy, by mnie wytlumaczylo ;)

    • 02:23

      [^precious] ekhem, ja tak juz ze dwa razy takie z zakretka otwieralam korkociagiem. I jeszcze sie dziwilam co tak latwo i szybko sie wkrecil ;)

    • 02:22

      [^dees] +1 (ja oczywiscie z pol-dniowym poslizgiem)

  • Wtorek, 10 stycznia 2012

    • 14:08

      I kombinowanie. (i gdyby jeszcze nie meczylo mnie to wszystko podswiadomie w snach od miesiaca noc w noc - byloby calkiem fajnie).

    • 14:06

      Ziew. I odliczanie, odliczanie.

  • Sobota, 7 stycznia 2012

    • 22:12

      16C. I pachnie wiosna. Scary shit.

    • 18:12

      Na dworze +14C. Po niedawnych (3 dni temu?) -19C. Moja meteopatia ma sie rewelacyjnie. Nigdy nie bylo jej lepiej.

    • 18:10

      I znow jestem jeden dzien blizej do odzyskania dawnego zycia. Bdb, tylko niech ten czas troche szybciej leci. I reszta niech sie szybciej staje.

  • Czwartek, 5 stycznia 2012

    • 01:24

      Ja pierdole. Ale juzniedlugojuzniedlugojuzniedlugojuzniedlugo. Kurwa. Chce swoje zycie z powrotem w swoje rece.

    • 01:21

      [^jasnygwintt] + miliard. A dokladnie to tak ze 365 dni.

  • Środa, 4 stycznia 2012

    • 14:05

      -17C. To ide. (tyle dobrego, ze chociaz nie ma sniegu - hmmm, w sumie to chyba za zimno, by spadl)

    • 05:03

      Czyli - pod puchowa kurtka bede miala na sobie top na ramiaczkach, bo inaczej sie nie da.

    • 05:03

      [^agba] co oznacza mniej wiecej tyle, ze w robocie jutro (tak jak i dzis) bedzie suszej niz na Saharze, a stopni ok. 30C z hakiem.

    • 05:00

      A jutro wraca do mnie zmniejszony pierscionek. Juz sie nie moge doczekac.

    • 04:57

      Odczuwalna -19C. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.

  • Poniedziałek, 2 stycznia 2012

    • 03:49

      No nie wiem, jesli nie obejrzalabym wczesniej szwedzkiej wersji to pewnie ta amerykanska spodobalaby mi sie bardziej. A tak to pfff.

  • Niedziela, 1 stycznia 2012

    • 18:40

      [^ensata] +1. A nawet +2 (koty)

    • 17:19

      No, 2012, mam wobec ciebie pare oczekiwan, wiec mi sie szykuj i sprostaj.

  • Sobota, 31 grudnia 2011

    • 16:08

      Cholerne ASPCA, co widze ich reklame to mam ochote ryczec i zaadoptowac jeszcze z 5 kotow. I pare psow. :(