Aga

Imię i nazwisko
Aga
Lokalizacja
NY, USA
WWW

  • Poniedziałek, 13 lutego 2012

    • 20:25

      Od rana rozmyslam co by tu dzis zrobic. Na tej kontemplacji minelo mi juz pol dnia. (nadal nie podjelam decyzji:))

  • Niedziela, 12 lutego 2012

    • 19:27

      Czy zapomnialam za to kupic w PL kartke? Alez. No ba. A ona za kartkami dolaczanymi do prezentow bardziej prawie przepada niz za prezentami. I ot.

    • 19:26

      I zamiast spokojnej i leniwej popowrotnej niedzieli zaraz na urodziny tesciowej in spe. Tyle chociaz, ze prezent b.b. ladny.

  • Piątek, 10 lutego 2012

    • 21:41

      Czy w NYC sniezyca jutro? Alez. Mam nadzieje, ze sie myla.

    • 21:40

      Tymczasem ja sobie polece. Juz jutro, chlip. A -10C jak bylo tak jest. Bite dwa tygodnie nie bylo wiecej niz.

    • 21:39

      Po wizycie w USC zwatpilam czy sie da. Chyba jednak sie nie da. Bez latania w te i z powrotem. Tak ze dwa razy co najmniej.

  • Czwartek, 9 lutego 2012

    • 20:23

      To wszystko przez ten cholerny mroz. I tego sie bede trzymac. Ughughugh.

    • 20:21

      Mam szczera nadzieje, ze waga rodzicow pokazuje o 3kg za duzo. Bo to niemozliwe chyba, zeby tyle wlasnie w 12 dni przytyc? Aaa. Srsly, dieta od zaraz.

  • Środa, 8 lutego 2012

    • 23:39

      Pekam. Od poniedzialku dieta (hehe).

  • Wtorek, 7 lutego 2012

    • 21:03

      [^agba] oprocz dentysty ;)

    • 21:00

      Dentysta check. Jeszcze zostaly badania krwi i koniec. Jednak moze powinnam sie przeniesc z chadzaniem po lek. do kraju, w ktorym mieszkam, a nie psuc urlop.

  • Poniedziałek, 6 lutego 2012

    • 22:59

      Glowa boli mnie tak, ze ani chybi idzie zmiana pogody. Obstawiam snieg. Wzglednie jeszcze wiekszy mroz.

    • 00:36

      Ha, kto by pomyslal. Na polsacie sport Superbowl. Z polskimi komentarzami. Tyle, ze mnie w zasadzie bardziej interesowalyby podczas niego reklamy, a ich niet.

  • Sobota, 4 lutego 2012

    • 22:07

      [^dees] +1, Pekam, Mama gotuje fenomenalnie.

    • 15:21

      Ach, jak mi dobrze. Bdb tak sobie odpoczac. Chocby i te chwilke.

  • Środa, 1 lutego 2012

  • Wtorek, 31 stycznia 2012

    • 21:33

      Oraz wszystko mi tak smakuje, ze dobrze, ze tu nie mieszkam. Bo bym byla 2x taka jak jestem ;)

    • 21:32

      Zzzzimno!

  • Niedziela, 29 stycznia 2012

    • 18:54

      Home sweet home. Czy moge juz ruszac szyja? Alez.

  • Sobota, 28 stycznia 2012

    • 17:19

      Zeby mi bylo weselej w podrozy - znow nie moge ruszac szyja.

    • 15:47

      [^jadeitt] huhuhuhuhu. Wreszcie ^jadeitt zlapalam na blipie, po 3tyg. chyba prob :P

    • 04:25

      Pozegnalna happy hour z ulubionymi coworkersami, czyli w zasadzie wszyscy, wyjawszy suke (to spory eufemizm) szefowa, b.b. dobra.

    • 04:22

      Jestem woooooolna. Rany, jeszcze to do mnie nie dociera. Tzn. za 2 tyg. sie zniewole ponownie, ale gorzej niz bylo byc nie moze to pewne :)

  • Piątek, 27 stycznia 2012

    • 14:14

      A teraz do roboty. Po. Raz. Ostatni. Hurrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaa!!!!!!

    • 14:13

      Dzien dobry. Oraz snila mi sie ^dees. I Paryz. Znaczy nie ten zeszloroczny, tylko, ze przyjechalam jeszcze raz ;)

    • 02:48

      Jeden! Oraz wyciagnelam walizke. Koty czuja juz co sie swieci. Bidulki.

  • Czwartek, 26 stycznia 2012

    • 14:08

      B. fajna reklama (nie pamietam kiedy ostatni raz mi sie jakakolwiek az tak podobala).

    • 04:12

      Nowy sezon SVU poki co bdb. Nowi w obsadzie bdb (a Danny Pino calkiem calkiem w moim typie).

    • 04:08

      Oraz DWA. I wlecze mi sie ten tydzien jak flaki z olejem.

    • 04:07

      Wydalam $78, by zuzyc $30 kupon, ktory sie ma przeterminowac. Znaczy 78 miast 108. Znaczy osiagnal gap swym kuponem zamierzony cel. Bo nie potrzebowalam nic ;)

  • Środa, 25 stycznia 2012

    • 02:19

      Z kazdym dniem wychodze z roboty (punkt 6pm, oczywiscie) z coraz szerszym usmiechem na ustach. Jeszcze trzy dni.

  • Wtorek, 24 stycznia 2012

    • 04:15

      Ledwie zdazylam mrugnac, a skonczyl sie drugi set. Mrugnelam znow i po meczu. I kicha.

    • 03:23

      Cztery! A teraz ogladam Radwanska.

  • Niedziela, 22 stycznia 2012

    • 22:27

      Siedem lat mi tu stuknelo (w zeszlym tygodniu, aaa!), a dalej mam dosc mgliste pojecie o regulach footballu.

    • 22:21

      Choc sklaniam sie ku druzynie, w ktorej gra Gronkowski. Ze wzgledu na nazwisko, oczywiscie. Li i tylko.

    • 22:18

      [^agba] least, zwisa mi kto wygra.

    • 22:14

      Pfff. G. mnie zostawil i ogladal pojechac futbol do siostry. Znaczy ja moglam jechac tez, sek w tym, ze na dworze zimno, do siostry daleko. Oraz, last but not

  • Sobota, 21 stycznia 2012

    • 18:06

      Wsciekle sypie. Pierwsze biale g... od Halloween, kiedy to spadlo 30cm+ (i nie mialam pradu przez 4 dni - dlugo bede to pamietac).

  • Piątek, 20 stycznia 2012

    • 01:24

      Szesc! I postanowilam sama sobie zaserwowac domowa zumbe i teraz brak mi oddechu (a skonczylam sie ruszac 10 min temu, aaaaa!).

  • Czwartek, 19 stycznia 2012

    • 01:33

      Siedem! I poszla zatanczyc. (no, na razie metaforycznie, ale niech mnie kule bija, jesli od marca nie wroce na zumbe)

    • 01:30

      [^precious] [^precious] o! Bdb +1. W zasadzie juz zaczelam realizowac ;)

  • Środa, 18 stycznia 2012

    • 01:42

      Mwahahahaha. Zaśmiala się diabolicznie. Odliczyla: 'Osiem!' I poszła skakać z radości.

  • Niedziela, 15 stycznia 2012

    • 16:27

      Nie powiem, odkad mialam toto pierwszy raz w reku (w Polsce notabene, nie tutaj) sama zastanawialam sie czy by sobie nie sprawic. Tylko nie bardzo wiem po co ;)

    • 16:27

      [^agba] i wszyscy zabieraja je ze soba na te wspomniane mecze koszykowki ;)

    • 16:26

      Na wczorajszym meczu koszykowki 10latkow (gral nephew in spe), zaobserwowalam, ze prawie kazde okoliczne dziecko tak od 4 lat+ i kazdy tatus posiada iPada.

    • 16:16

      -19C. Mam ochote wrocic do lozka i zakopac sie pod koldra poki nie bedzie tak co najmniej -5C. I chyba tak zrobie, przynajmniej dzis.

  • Sobota, 14 stycznia 2012

    • 16:05

      Dobra, trzydniowy weekend czas zaczac.

    • 16:00

      [^agba] ulubiona byla szefowa. Bdb. I spotkanie i kolacja.

    • 16:00

      W ramach chodzenia w wolnym czasie tam i z kim chce, nie tam gdzie by wypadalo. Olalam pracowa impre swiateczna, w zamian za to spotykajac sie z