-
Środa, 30 maja 2012
-
Czyli co zaoszczedzilam na glownej slubnej, wydam na inne. Calkiem logiczne wg mnie :)
-
Skoro mowa o sukienkach to pierwsza ever designerska przemowila do mnie niedawno "mamo". Przyszla wczoraj. Zostaje.
-
Cholery w sklepie straszyly, ze na sukienke czeka sie do 16tu tyg, wiec nie zdazylabym. Po czym dzis dostaje mejl, ze mam ja odebrac. Pffff. 2 tygodnie.
-
Przyrzadzilam takiego lososia, ze olaboga. Mniam.
-
-
Wtorek, 29 maja 2012
-
[^agba] jest jedna wielka przerwa na lunch oraz niedziela. Jestemstaraimamzazle, biedna i stara. O.
-
Mimo temperatur, na lanczbrejku widzialam z 5 pan wracajacych z tenisa. Bynajmniej nie graly w swojej przerwie na lunch, pfff. Ba, mniemam, ze cale ich zycie
-
Odczuwalna 35C.
-
[^agba] obok mnie na lozku. Ledwie otwierajace zaspane oczka. WTF.
-
Oraz o 5 rano dzis odbywaly sie dzikie gonitwy i rozlegaly wokol diabelskie miauki. ) 6:45, gdy trzeba bylo wstawac, mialam dwa kocie aniolki smacznie spiace
-
3.5 dniowy weekend, a minal jak mrugniecie oka. Oby teraz nastepne 3.5 dni w robocie minely rownie szybko, haha. Ha.
-
-
Piątek, 25 maja 2012
-
Przemowily do mnie sukienka i torebusia. Prawie jednoglosnie. No dopszzz.
-
Jedno co dobre to to, ze od dzis zaczynaja sie u nas summer Fridays. Ha. Czyli zamiast lanczbrejka - wyjde i juz nie wroce!
-
Dyndalby mi w sumie ten deszcz, gdyby ta 10000% wilgotnosc w powietrzu nie odbierala mi tchu, doslownie rzecz ujmujac, niestety.
-
Na dworze normalnie druga Irlandia, tak #wyraz zieloniutko. Owszem, nadal leje. 15ty dzien z dwudniowa przerwa raz.
-
-
Wtorek, 22 maja 2012
-
T-showers, t-storms, few showers, scattered showers. Oto pogoda 10dniowa. Oby sie mylili.
-
Jest 10.41am, a ja juz bym stad chetnie poszla. Prosto do lozka dalej spac. Ziew potezny. I nadal leje.
-
Ostatni odcinek Housa bdb w sumie.
-
Znow bez pradu. Co za kraj, ledwie zawieje lekki wiaterek i sru.
-
-
Sobota, 19 maja 2012
-
Seymour Hoffman wymiata na scenie. Wymiata.
-
-
Czwartek, 17 maja 2012
-
Jeden z siostrzencow G. skonczyl niedawno 21 lat, drugi dzis konczy 18. I co, ze niby ja mam zostac niedlugo ciotka doroslych ludzi?? Wypieram.
-
daje rady. Nie mam pomyslow jak zniwelowac to codzienne niedospanie.
-
Oraz, skoro po trzech mies. nie przyzwyczailam sie do wstawania o 6:30 to juz chyba sie raczej nie przyzwyczaje. Zmusic sie do zasniecia przed polnoca tez nie
-
Jutro P. Seymour Hoffman i Smierc komiwojazera (i powrot do domu najwczesniej o 1am), pojutrze z rana szukanie sukienki z czteroosobowa obsada, brrrrrrr.
-
Boszzz, nic tylko IPO facebooka w tv, niech juz je wreszcie wypuszcza.
-
-
Poniedziałek, 14 maja 2012
-
To nie jest zbyt produktywny poniedzialek.
-
No nic, czas stawic czolo poniedzialkowi. Ziew, ziew, ziew. Bede rozbudzac sie do 10tej co najmniej.
-
A im blizej slubu i im wiecej nagabywan od przyszlej rodziny, co, gdzie, jak, etc., tym wieksza mam ochote prysnac bez nikogo do Vegas (tzn. tylko z G.).
-
[^agba] i glowe daje, ze wtedy robilabym w 4h lub mniej to co robie od 8:30 do 5:30.
-
[^precious] + miliard.
-
-
Piątek, 11 maja 2012
-
1h47m. Wypusccie mnie stad!!!
-
[^kulkacurly] glodnam!!
-
Mamy za to ze 20 swiezutkich bagels, ale nie nie nie, nie moge ich zjesc.
-
Ziew. Oraz skonczyly sie w robocie znosne jogurty, a nowych niet. Zostaly tylko plain albo honey, ktorych nikt jesc nie chce. Pfff.
-
Ha, wreszcie, po 10 dniach czy jakos tak, wyszlo slonce.
-
TGIF. I wczoraj znow nie moglam spac do pierwszej. W zwiazku z tym ledwie sie zwloklam o 6:30. Spaaaac.
-
-
Czwartek, 10 maja 2012
-
[^agba] nawet jesli to byly dzieci. Bez roznicy by mi to bylo. Kurwa.
-
A telewizyjne wiadomosci w dniu dzisiejszym bede omijac, albowiem lubuja sie w takich historiach i mialabym szanse zobaczyc ten material jeszcze z 5x, lekko.
-
[^agba] W sumie nie mialabym oporow, by takiego kogos osobiscie zamordowac, powolutku i metodycznie, by czul co sie dzieje.
-
[^agba] i to w meczarniach.
-
Juz zaluje, ze wlaczylam tv. Mam nadzieje, ze ten, kto brutalnie zamordowal 8 malych kotkow (owszem, pokazali zdjecia idioci) zdechnie sam wkrotce
-

