Aga

Imię i nazwisko
Aga
Lokalizacja
NY, USA
WWW

  • Środa, 30 maja 2012

    • 16:45

      Czyli co zaoszczedzilam na glownej slubnej, wydam na inne. Calkiem logiczne wg mnie :)

    • 16:43

      Skoro mowa o sukienkach to pierwsza ever designerska przemowila do mnie niedawno "mamo". Przyszla wczoraj. Zostaje.

    • 15:33

      Cholery w sklepie straszyly, ze na sukienke czeka sie do 16tu tyg, wiec nie zdazylabym. Po czym dzis dostaje mejl, ze mam ja odebrac. Pffff. 2 tygodnie.

    • 02:09

      Przyrzadzilam takiego lososia, ze olaboga. Mniam.

  • Wtorek, 29 maja 2012

    • 19:08

      [^agba] jest jedna wielka przerwa na lunch oraz niedziela. Jestemstaraimamzazle, biedna i stara. O.

    • 19:08

      Mimo temperatur, na lanczbrejku widzialam z 5 pan wracajacych z tenisa. Bynajmniej nie graly w swojej przerwie na lunch, pfff. Ba, mniemam, ze cale ich zycie

    • 19:03

      Odczuwalna 35C.

    • 13:43

      [^agba] obok mnie na lozku. Ledwie otwierajace zaspane oczka. WTF.

    • 13:43

      Oraz o 5 rano dzis odbywaly sie dzikie gonitwy i rozlegaly wokol diabelskie miauki. ) 6:45, gdy trzeba bylo wstawac, mialam dwa kocie aniolki smacznie spiace

    • 13:39

      3.5 dniowy weekend, a minal jak mrugniecie oka. Oby teraz nastepne 3.5 dni w robocie minely rownie szybko, haha. Ha.

  • Poniedziałek, 28 maja 2012

    • 19:18

      33C. Ufff jak goraco.

    • 19:13

      Wszystko co dobre.. Czyli juz prawie w domu.

  • Piątek, 25 maja 2012

    • 20:30

      Przemowily do mnie sukienka i torebusia. Prawie jednoglosnie. No dopszzz.

    • 15:28

      Jedno co dobre to to, ze od dzis zaczynaja sie u nas summer Fridays. Ha. Czyli zamiast lanczbrejka - wyjde i juz nie wroce!

    • 15:26

      Dyndalby mi w sumie ten deszcz, gdyby ta 10000% wilgotnosc w powietrzu nie odbierala mi tchu, doslownie rzecz ujmujac, niestety.

    • 15:22

      Na dworze normalnie druga Irlandia, tak #wyraz zieloniutko. Owszem, nadal leje. 15ty dzien z dwudniowa przerwa raz.

  • Czwartek, 24 maja 2012

    • 15:46

      Duchoty dzien czwarty. Powietrze mozna by kroic. jak w tropikach, psia mac.

    • 01:46

      Ha, 3 tyg. temu bylam swiecie przekonana, ze wlasnie wtedy bylo season finale Modern Family. Przestalam wiec ogladac, a tu okazuje sie, ze to dopiero dzis, pff.

  • Wtorek, 22 maja 2012

    • 16:46

      T-showers, t-storms, few showers, scattered showers. Oto pogoda 10dniowa. Oby sie mylili.

    • 16:41

      Jest 10.41am, a ja juz bym stad chetnie poszla. Prosto do lozka dalej spac. Ziew potezny. I nadal leje.

    • 04:11

      Ostatni odcinek Housa bdb w sumie.

    • 00:15

      Znow bez pradu. Co za kraj, ledwie zawieje lekki wiaterek i sru.

  • Niedziela, 20 maja 2012

    • 16:56

      Upal. Oraz zdecydowalam sie na sukienke. Teraz tylko zostalo zamowic.

    • 01:51

      Czuje sie co najmniej jakbym wybierala sie na Halloweenowa impreze. Czyli tak, owszem, przymierzalam dzis slubne sukienki.

  • Sobota, 19 maja 2012

    • 07:50

      Seymour Hoffman wymiata na scenie. Wymiata.

  • Czwartek, 17 maja 2012

    • 13:45

      Jeden z siostrzencow G. skonczyl niedawno 21 lat, drugi dzis konczy 18. I co, ze niby ja mam zostac niedlugo ciotka doroslych ludzi?? Wypieram.

    • 13:43

      daje rady. Nie mam pomyslow jak zniwelowac to codzienne niedospanie.

    • 13:42

      Oraz, skoro po trzech mies. nie przyzwyczailam sie do wstawania o 6:30 to juz chyba sie raczej nie przyzwyczaje. Zmusic sie do zasniecia przed polnoca tez nie

    • 13:41

      Jutro P. Seymour Hoffman i Smierc komiwojazera (i powrot do domu najwczesniej o 1am), pojutrze z rana szukanie sukienki z czteroosobowa obsada, brrrrrrr.

    • 13:40

      Boszzz, nic tylko IPO facebooka w tv, niech juz je wreszcie wypuszcza.

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 19:26

      To nie jest zbyt produktywny poniedzialek.

    • 13:41

      No nic, czas stawic czolo poniedzialkowi. Ziew, ziew, ziew. Bede rozbudzac sie do 10tej co najmniej.

    • 13:39

      A im blizej slubu i im wiecej nagabywan od przyszlej rodziny, co, gdzie, jak, etc., tym wieksza mam ochote prysnac bez nikogo do Vegas (tzn. tylko z G.).

    • 13:34

      [^agba] i glowe daje, ze wtedy robilabym w 4h lub mniej to co robie od 8:30 do 5:30.

    • 13:33

      [^precious] + miliard.

  • Sobota, 12 maja 2012

    • 18:59

      Hudson river. I west point.

      default picture
    • 18:24

      Wreszcie sie wypogodzilo!

      default picture
    • 00:32

      No, wreszcie weekend.

  • Piątek, 11 maja 2012

    • 22:14

      1h47m. Wypusccie mnie stad!!!

    • 16:25

      [^kulkacurly] glodnam!!

    • 16:24

      Mamy za to ze 20 swiezutkich bagels, ale nie nie nie, nie moge ich zjesc.

    • 16:22

      Ziew. Oraz skonczyly sie w robocie znosne jogurty, a nowych niet. Zostaly tylko plain albo honey, ktorych nikt jesc nie chce. Pfff.

    • 13:43

      Ha, wreszcie, po 10 dniach czy jakos tak, wyszlo slonce.

    • 13:42

      TGIF. I wczoraj znow nie moglam spac do pierwszej. W zwiazku z tym ledwie sie zwloklam o 6:30. Spaaaac.

  • Czwartek, 10 maja 2012

    • 01:25

      [^agba] nawet jesli to byly dzieci. Bez roznicy by mi to bylo. Kurwa.

    • 00:21

      A telewizyjne wiadomosci w dniu dzisiejszym bede omijac, albowiem lubuja sie w takich historiach i mialabym szanse zobaczyc ten material jeszcze z 5x, lekko.

    • 00:20

      [^agba] W sumie nie mialabym oporow, by takiego kogos osobiscie zamordowac, powolutku i metodycznie, by czul co sie dzieje.

    • 00:18

      [^agba] i to w meczarniach.

    • 00:18

      Juz zaluje, ze wlaczylam tv. Mam nadzieje, ze ten, kto brutalnie zamordowal 8 malych kotkow (owszem, pokazali zdjecia idioci) zdechnie sam wkrotce

  • Środa, 9 maja 2012

    • 13:40

      [^agba] przelknelabym z lenistwa, gdyby byl 2x drozszy od tego do ktorego sie zapisalam. Ale jest 3x.

    • 13:39

      Mieszkanie na zadupiu ma te jedna wade, ze wszedzie daleko. Na gym rowniez. Bo jedyny lokalny, niecala minutke spacerkiem ma tak kosmiczne ceny, ze